01.08.2014

Bets [18]

(50kom= next chapter :D)

Grace's P.O.V

Brad był najbardziej promiennym chłopakiem w szkole. Miał najlepsze oceny, najlepsze nastawienie, był najlepszy w sporcie, grał według zasad i nie robił nic złego. Więc nie nie było zaskoczenia, kiedy dostał tytuł kapitana drużyny koszykarskiej. 
Nasza szkoła nie była najlepsza w koszykówkę, ale okazało się, że posiadanie Brad'a w zespole sprawi że cała drużyna będzie o wiele lepsza i oczywiście on nie zamierzał zgodzić się na coś niższego niż kapitan. 
-Na pewno przyjdziesz na mecz w piątek, prawda?- zapytał radośnie Brad, szeroki uśmiech rozprzestrzenił się na jego twarzy, a oczy krzyczały z nadziei. Skinęłam, odwzajemniając uśmiech. 
-Nigdy w świecie nie mogłabym tego przegapić,- odpowiedziałam, mimo że kłamałam przez własne zęby. Może nigdy w świecie bym tego nie przegapiła, ale zdecydowanie przegapiłabym to dla chłopaka, który nazywa się Justin Bieber.
-Dzięki,- uśmiechnął się szeroko, skupiając oczy na czymś w oddali, na co jego uśmiech od razu opadł, a grymas zastąpił jego miejsce. -Czy to nie jest ten facet Bieber?- zapytał, pocierając swoją głowę i marszcząc brwi w zmieszaniu. O rany.
Śledziłam wzrokiem jego linie oczu, po czym spotkałam głupi uśmieszek w parze z Justin'em który opierał się o samochód i jak zwykle, wyglądał niezaprzeczalnie wspaniale. Poczułam jak mój brzuch zrobił fikołka ze zdenerwowania, tak bardzo nieznacznie. Skupiłam moje oczy z powrotem na Brad'zie, zdeterminowanie nie dając się wciągnąć w hipnotyzującą postawę Justin'a.
-Mm, Tak, musi zabrać mnie do domu,- powiedziałam mu, marszcząc brwi w zmieszaniu. Nie zostałam o tym poinformowana. 
-Wydaję się być w tobie zakochany,- stwierdził, kręcąc głową w niedowierzaniu. -To trochę przerażające, czy on nie ma dwadzieścia coś lat?- zapytał z niezadowolonym tonem w jego głosie.
-Ma dziewiętnaście lat,- udało mi się odezwać, prawie natychmiast odchrząkając aby odzyskać spokój. Dotarliśmy do samochodu gdzie stał Justin, po czym odwróciłam się do Brad'a.
-Z kim gracie w piątek?- zapytałam Brada kompletnie ignorując Justin'a, w pełni wiedząc, że go to nakręci.
-No właśnie w tym rzecz, nie gramy. Zespół wycofał się w ostatniej minucie. Ale jestem pewny, że znajdziemy kolejny,- urwał, jego głos był pełen głębokich rozmyśleń. Usłyszałam jak Justin odchrząknął za nami, sprawiając że przekręciłam swoją głowę w bok spotykając jego irytujący uśmieszek.
-Jestem dobry w koszykówkę,- poinformował nas. Do czego on zmierzał? -Wezmę ze sobą kilku kumpli i zagramy z wami w piątek wieczorem,- kontynuował, a szczery uśmieszek zamaskował jego twarz mówiący, że coś kombinował.
-Nie jestem pewien Bieber, szukamy osób którzy rzeczywiście potrafią grać w kosza,- Brad zarechotał z zadowolonym uśmiechem na swojej twarzy – wyraźnie rozbawiony ze swojej riposty. Oczy Justin'a pociemniały, święcąc irytacją.
-Jeżeli jesteś taki pewny siebie, to dodamy nagrodę,- powiedział Justin, a jego oczy promieniowały złośliwością.
-Jaką nagrodę?- natychmiast Brad zapytał, jego głos był niecierpliwy i roztrzepany nieoczekiwaniem. Nagle poczułam się, jakby zapomnieli że wciąż tutaj jestem. Wydawali się mieć tą swoją chłopięcą rywalizację; ich ego walczyło ze sobą wzajemnie, aby mieć przewagę.
-Sto funtów,- odezwał się Justin, na co usta Brad'a uformowały się w grymas. Oczywiście nie mógłby wystąpić z taką ilością pieniędzy dla czegoś tak niepoważnego jak hazard; to był grzech – jeden, z którym jego ojciec by się nie zgodził. Oczy Justin'a wylądowały na mnie po czym jego uśmieszek poszerzył się, a wyraz jego twarzy stał się nie czytelny sprawiając, że nagle nie chciałam wiedzieć o czym myślał.
-I buziak od Grace,- dodał, powodując że prawie zadławiłam się własną śliną. Buziak? Ode mnie? To nie skończy się dobrze. I oczywiście nie miałam żadnego wyboru w tej sprawie.
Ale widocznie Brad myślał inaczej, kiedy jego usta ponownie ułożyły się w cwaniacki uśmieszek, wyraźnie szczęśliwy z drugiej nagrody.
-Zgoda,- potwierdził trochę zbyt szybko, oddając jego nieco egoistyczną dogrywkę z Justin'em.
Na przestrzeni minuty, obróciło się to z bycia zwycięzcą meczu dla ich godności do wygrania meczu dla buziaka ode mnie i utrzymania ich dumy nienaruszonej. Teraz to na pewno była bitwa dominacji i byłam jedyną osobą, która nie chciała się w tym angażować – ale jakoś znalazłam się po środku tego wszystkiego.
-Do zobaczenia w piątek,- powiedział Justin, rzucając Brad'owi głupkowaty uśmieszek zanim odprowadził mnie do samochodu. Zrobiłam tak jak mi powiedziano, wsiadając do auta i obserwując Brad'a jak się oddalał – chłopcy i ich ego, nigdy tego nie zrozumiem.
-Justin!- wykrzyknęłam, to słowo wyleciało wkrótce z moich ust, kiedy Brad był po za zasięgiem wzroku.
-Co?- zapytał, udając niewinnego na co wysłałam mu gniewne spojrzenie. Ale oboje wiedzieliśmy o czym mówię.
-Nie jestem twoja Justin, nie możesz dobrowolnie oddawać mnie jako nagrodę tak jak teraz,- skarciłam, dzięki czemu jego oczy pociemniały chęcią posiadania, sprawiając że myślami cofnęłam się do kilku wieczorów wcześniej. "A ja nie lubię się dzielić tym, co jest moje" jego słowa odbijały się echem w mojej głowie, mój gniew zniknął a mój brzuch skręcił się ze zdenerwowania po prostu na jego wygląd.
-Jeżeli martwisz się całowaniem Brad'a, to się tym nie przejmuj. Jestem dobry w kosza,- uśmiechnął się zadowolony z siebie, puszczając oczko w moją stronę i od razu sprawiając, że mój gniew powrócił na jego zarozumiałość.
-Nie chodzi o to,- jęknęłam, krzywiąc się na niego zanim skrzyżowałam ramiona na piersi w irytacji, wpatrując się w okno.
Nie chodziło o sam pocałunek. Justin mógł mnie pocałować w każdej chwili – wiedział o tym. Chodziło o znaczenie pocałunku, wie że Brad mnie lubi i chciał dostać się ponad niego, a oczywiście zobaczył mnie jako doskonałą przynętę. Chciał pokazać mu, że byłam jego, metaforycznie. Oczywiście, nie chodziliśmy na randki i oprócz Brad'a nikt nie miał żadnych podejrzeń. Może Justin nie był mądry akademicko, ale z pewnością był mądry jeśli chodzi o zdolność manipulowania ludźmi, aby dostawać od nich to co chce. I Brad spadł dla tej sztuczki z łatwością.
Justin wygra ten mecz – to była niewątpliwie prawda. Justin był konkurencyjny i nie zamierzał pozwolić temu się prześlizgnąć. Więc, Justin wygra pocałunek, a serce Brad'a będzie złamane. Choć nie jestem pewna, jaki jest ukryty motyw Justin'a.
Czy chciał żeby Brad przestał mnie lubić, bo z pewnością nie widzę żadnego wynagrodzenia dla niego. Czy chciał mnie dla siebie? Na pewno nie – nie ma uczuć do mnie, albo przynajmniej ich nie pokazuje. Ale na samą myśl, mój brzuch wybuchł motylkami i to jeszcze bardziej sprawiło, że zakochiwałam się w nim, przerażało mnie to – bardzo.

Justin's P.O.V

Drzwi w pół zatrzasnęły się, kiedy Grace wyszła z samochodu. Obserwowałem ją uważnie, kiedy szła swoją ścieżką do domu, otwierając drzwi i wchodząc do środka – znikając z mojego widoku i niespodziewanie sprawiając, że grymas pojawił się na mojej twarzy.
Mój plan był taki, aby odebrać ją ze szkoły, a potem wziąć ją na kolację – nigdzie w nadzwyczajne miejsce, tylko na w pewną rodzaju randkę. Ale chłopiec z kółka zadania domowego postanowił się pojawić i zaoferować mi o wiele lepszą ofertę. Chciałem wywalić Brad'a z obrazka - i to był najlepszy sposób, aby to zrobić.
Zamierzałem wygrać ten mecz – nie było o tym mowy. Nie zamierzałem pozwolić mu pocałować ją, po moim trupie. Byłem niespodziewanie samolubnie zaborczy i nie stracę ją dla niego.
On był lizusowską piętnastoletnią chłopięcą cipą, która myśli że jest super, a w rzeczywistości jest po prostu pieprzonym frajerem. Zmarszczyłem brwi jeszcze bardziej, kiedy myślałem o tym ostentacyjnym cwelu jakim jest chłopiec z kółka zadania domowego. Ale znów, jestem dokładnie taki sam, ale przynajmniej jestem gorący.
Zgodnie z oczekiwaniami, Grace była wkurwiona na moje uprzedmiotowianie jej, więc postanowiłem zostawić randkę na kiedy indziej. Nie była całkiem w nastroju – a ja musiałem zebrać drużynę do gry. Nie ma mowy, że pozwoliłbym mu wygrać – zwłaszcza, gdy nagrodą jest coś, czego oboje najbardziej chcieliśmy posiadać, Grace.

Chłopczyku z kółka, pilnuj się.

Brad's P.O.V

Siedziałem w moim pokoju, przeliczając pieniądze które miałem uzbierane. Nie potrzebowałem ich oczywiście – zamierzałem wygrać ten mecz – nawet jeśli moje życie by od tego zależało. Z pewnością nie byłem zapalony na Justin'a tylko na sposobie w jaki patrzył na Grace. Jego oczy świeciły z chęcią posiadania jej i pragnienia za każdym razem kiedy jest blisko niej – to jest przerażające. On jest prawie mężczyzną, a ona jest tylko piętnastoletnią małą dziewczynką – to jest bardziej niż złe.
Osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt. Liczyłem w głowie dopóki nie doszedłem do stu, wkładając pieniądze do portfela na wszelki wypadek. Ale zabrało by to cholernie dużo, aby powstrzymać mnie od wygrania tego meczu w piątek. Dla dobra mojego ego, moja duma nie pozwoliłaby mu wygrać.
Grace była piękna, zdecydowanie ładniejsza niż te wszystkie dziewczyny z mojego rocznika. Nie próbowała być piękna, pomimo jej naturalnego piękna i to było to co w niej lubiłem. Jej ojciec i mój byli przyjaciółmi, to zasadniczo krzyczało abyśmy byli razem. Myślałem, że już ją mam ale wtedy Pan I-love-myslef (kocham siebie) wszedł i zabrał wszystko.
Chwyciłem moją piłkę do koszykówki, która leżała w kącie. Udałem się na dół, a następnie na zewnątrz do mojego kosza, który znajdował się w naszym tylnym ogrodzie. Czas na grę. 

Grace's P.O.V

Wzięłam szczotkę, przeczesując nią moje włosy podczas gdy wpatrywałam się w lustro, starając się szykować na dzisiejszy wieczór. Dziś był piątek i niezwykle oczekiwany mecz koszykówki zaczynał się już za godzinę.
Poprawiłam włosy z każdej strony, starając się żeby wyglądały w miarę przyzwoicie. Ale uczucie zdenerwowania roiło się w moim brzuchu i nie mogłam szybko tego wyrzucić.
Wcześniej w szkole Brad zapytał mnie czy będę go wspierać dzisiaj wieczorem. Odpowiedziałam krótkim i nieznacznym skinieniem głowy, sama nie byłam pewna kogo będę wspierać. Ale nie wielka część z tyłu mojej głowy powiedziała mi, że już wiem. 
Justin przyjedzie po mnie i po Ryan'a za dziesięć minut. Ryan będzie w drużynie Justin'a wraz z innym jego przyjaciółmi (i w duchu miałam nadzieję, że to nie będą ci nieznośni faceci, których spotkałam tydzień lub dwa tygodnie temu) i miałam nadzieję, że byli całkiem dobrzy w koszykówkę bo inaczej będę musiała pocałować Brad'a. 
Moje myśli potwierdziły kogo będę wspierać po czym poczułam jak się rumienię, a moje dłonie się spociły. Czułam, że dzisiejszy wieczór nie skończy się dobrze.
Wyciągnęłam jakąś maskarę mojej mamy, wydłużając swoje rzęsy i przy okazji podkreślając oczy. Moi rodzicie byli dzisiaj na corocznym spotkaniu kościelnym. Wiedzieli, że idę na mecz dzisiaj ale myśleli że będę wspierać Brad'a, więc oczywiście mój ojciec był bardziej niż szczęśliwy pozwalając mi pójść. Myślę, że gdyby znał całą historię to nie byłoby mowy o tym.
Jeszcze raz przejrzałam się w lustrze, zadowolona z odbicia po czym udałam się na dół, aby dołączyć do Ryan'a.
-Co ty masz na sobie?!- wykrzyknął z niedowierzającym tonem w swoim głosie po czym jego oczy rozszerzyły się na mój wygląd. Mogłabyś pomyśleć, że zeszłam na dół z niczym na sobie przez to w jaki sposób zareagował. Miałam (co prawda krótkie) szorty i białą bluzkę z koronką. W porównaniu do większości dziewczyn z mojej szkoły – byłam ubrana bardzo odpowiednio.
-Ojciec cię zabiję,- dodał głosem pełnym niepewności.
-Ryan, przesadzasz - stwierdziłam, moje usta uformowały się w dąsa podczas gdy próbowałam wygrać nad nim.
-Cokolwiek,- mruknął, kręcąc głową i wypuszczając dźwięk irytacji.
Dźwięk pukania do drzwi wypełnił moje bębenki dzięki czemu poczułam jak fala ulgi wypełnia moje ciało, kiedy przesłuchanie Ryan'a się skończyło. Poszłam do drzwi, otwierając je zanim wpuściłam do środka zadowolonego i pewnego siebie wyglądającego Justin'a.
-Wyglądasz gorąco,- skomplementował, zniżając głos do szeptu upewniając się że Ryan tego nie usłyszał. Poczułam jak moje policzki się spaliły po czym skinęłam lekko, odpychając jego szczerość. Naprawdę powinnam już przyzwyczaić się do tego.
-Gotowy Butler?- Justin zapytał entuzjastycznie mojego brata, a mój brat przybił piątkę z nim, szybko odpowiadając – oo tak. Cóż, ja byłam totalnie przeciwnie temu, przerażało mnie to cały tydzień i teraz myśl o tym, że to już jest za mniej niż pół godziny sprawia że mój brzuch robi fikołka – w nie dobrym znaczeniu.
Ryan udał się na dół do samochodu Justin'a i kiedy miałam pójść za nim, dłoń dotknęła mojego ramienia zatrzymując mnie.
-Będziesz mnie wspierać, prawda Grace?- wychrypiał, moje serce prawie się roztopiło po prostu przez jego głos. Obrócił mnie, więc byłam teraz bezpośrednio przed nim, nasz wzrok był zablokowany na nas wzajemnie przez co przełknęłam ślinę nerwowo na tą intymność.
Skinęłam niewyraźnie głową, moje gardło wyschło więc nie byłam w stanie cokolwiek powiedzieć.
-Dobra dziewczynka,- wyszeptał na przeciw moich ust, pokrótce przycisnął swoje do moich, przytrzymując je na chwilę zanim odsunął się od naszego uścisku, wymijając mnie i idąc do wyjścia. Stałam tam przez moment, oniemiała przez jego działania zanim poczułam jak niechętnie poruszyłam się po podłodze do wyjścia a następnie w kierunku samochodu Justin'a. Tutaj nic się nie działo.

OMG CO ONI ZROBILI?! ZAŁOŻYLI SIĘ O BUZIAKA OD GRACE
WIECIE CO TO BĘDZIE?
JAK MYŚLICIE KTO WYGRA? :)
Justin czy Brad? piszcie w komentarzach!

Jezu nie mogę się doczekać aż wam przetłumaczę następny rozdział, wy pewnie też :D


ŁO JEZU TAK W OGOLE TO DZIEKUJE ZA PONAD 81K WYSWIETLEN I PONAD 500 KOM OMG JUZ NIEDLUGO 100K HOW?WHEN? DZIEKI WIELKIE♥

do następnego, bye!

68 komentarzy:

  1. djsgbsjxhsbnnaoapalbegxks // @bieburscute

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu, jezu, robi się coraz bardziej ciekawiej! Mam nadzieję, że to jednak Justin wygra:) czekam na następny x

    OdpowiedzUsuń
  3. Justin wygra na pewno :-D zbyt wysoka cena by przegrał. @patrznato

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że Justin wygra. Czekam na nn xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Justin wygra, chyba zabiłby Brada, gdyby ten pocałował Grace xd
    Czekam na ich mecz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam nadzieje, ze justin wygra bxojsof

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny <33 Chce żeby Brad wygrał, bo wtedy reakcja Justina będzie po prostu zajebista :))

    OdpowiedzUsuń
  8. JUSTIN CWELU MADZ WYGRAC

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale bym chciała żeby Brad wygrał...Justin oszaleje z zazdrości xD <3
    Już nie mogę się doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. No raczej że ten chujek justin wygra

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże na pewno Justin wygra, musi awww *o*
    dmksadlmsalfknds

    OdpowiedzUsuń
  12. Omg justin musi to wygrać ale z drugiej strony jest wygra brad justin cholernie sie wkurzy a ja takie cos lubie xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje mi się, że wygra Brad, ale tego oczywiście bym nie chciała.
    PS. Dziękuję Ci za tłumaczenie tego opowiadania. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. omg dcfvbnjdlkjjmnhvbnkxml mega rozdział

    OdpowiedzUsuń
  15. O kurde! Juz nie moge sie doczekać następnego! Obyś go jak najszybciej dodała! TEAM JUSTIN ! ❤️😘😍

    OdpowiedzUsuń
  16. Oczywiście, że Justin!

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  18. jezu chcę już następny *_* komentować ludzie !

    OdpowiedzUsuń
  19. jezu, najlepszy! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Wydaje mi się ,że Justin wygra chociaż może wszystko inaczej się potoczy i wygra Brad. Nie zdziwiłoby mnie to. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Jejku jestem tak ciekawa kto wygra ten mecz i jak dalej relacja Grace z Justinem się rozwinie. Świetnie tłumaczysz. Rozdział cudowny. Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Już nie moge się doczekać następnego rozdziału.
    Mam nadzieje , że ten mecz wygra Justin ☺

    OdpowiedzUsuń
  23. Super :) mam nadzieję,że wygra Justin, a na radce zapyta ją czy będzie jego dziewczyną*-* czekam na kolejny a tymczasem zapraszam do siebie.Mam nadzieję,że wpadniesz i zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:*

    OdpowiedzUsuń
  24. O matko, rozdział jest świetny! ;***
    Hah nie wierzę, że Justin założył się z Bradem xD To chyba normalne, że 19 latkowie wygrają xD Znaczy, mam taką nadzieję, bo lubię, gdy Grace i Justin się całują ;D xD
    Uwielbiam to opowiadanie <3
    Mam nadzieję, że kolejny rozdział pojawi się szybko, bo moja ciekawość osiąga szczyty ;D Czekam ;3 i pozdrawiam ;D <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Jejku tak bardzo się ciesze z tego rozdziału <3 Jest genialny <3 Ma wygrac Justin <3

    OdpowiedzUsuń
  26. myślę ze Brad wygra :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam przeczucie że wygra Brad, no ale nic czekam z niecierpliwością na następny wtedy się dowem czy to przeczucie było dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Justin. zbyt oczywiste wiec pewnie brad i Ub sie wkurzyyy xd ahah nie no nie wiem, dlatego czekam na kolejny !!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Omg omg omg. Mam nadzieję że wygra Justin no ale w sumie gdyby wygrał brad by było ciekaaaawie xD

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajny blog :) Czekam na kolejny rozdział :D - Wiki

    OdpowiedzUsuń
  31. niesamowity rozdział! Justin i Grace!!! <3 nn :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Swietny rozdział, jestem prawie pewna ze wygra Justin :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Justin musi wygrać !
    Kocham to opowiadanie i ciebie za to że tłumaczysz <3333

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale się dzieje omg potrzebuje następnego*.* w sumie to nw z jednej strony chcę żeby wygrał Brad to Justin na bank będzie zazdrosny i coś większego się wydarzy ;oo pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  35. Rozdział świetny jak zawsze. Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  36. najlepszy, czekam nn ♥

    OdpowiedzUsuń
  37. Pewnie wygra Justin , ale chcialabym zobaczyc co by sie stalo gdyby to Brad wygral. :-) Boski rozdzial ;-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Oby Justin wygral :)
    chociaz byloby ciekawie gdyby przegral

    OdpowiedzUsuń
  39. O jezu *-*
    Justin jest taki slodki ^^

    OdpowiedzUsuń
  40. Ciekawe kto wygra
    a tak to piekny rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  41. OMG !!!! <3
    Napewno Justin wygra !!
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  42. Rozdział genialny :* oby wygrał Jus <3

    OdpowiedzUsuń
  43. To jest świetne, moim zdaniem wygra Jus ale na pewno wygra Brad bo tak sie zazwyczaj kończą takie zakłady. XD

    OdpowiedzUsuń
  44. O mój Boże to jest GENIALNE!! Będzie dobrze jak Justin wygra, ale wtedy Grace pocałuje go przy wszystkich w takim razie ooo juz się nie mogę doczekać !!!!!!!!!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  45. Kocham to <3 Dziękuję Ci za tłumaczenie tego opowiadania, jest wspaniałe! Ty jesteś wspaniała tak płynnie i zrozumiale tłumacząc je.
    Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału. Na pewno zdolności obu drużyn będą do siebie zbliżone i wygra jedna z nich jakimś fuksem, ale mam nadzieję, że będzie to ekipa Justin. Gdyby pocałował Grace przy wszystkich... O JEZU. Tylko tego chcę, naprawdę! Jednak jeśli będzie to Brad to chyba się załamię i rozpłaczę. Nie wiem jak bym się czuła na jej miejscu, ale na pewno jakaś tam ekscytacja czy adrenalina by się pojawiła. Już czekam niecierpliwie na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Oczywiście, że Justin!

    OdpowiedzUsuń
  47. Napewno Justin wygra !!!! Musi ♥

    OdpowiedzUsuń
  48. tłumacz jak najszybciej kolejny! ja chce wiedzieć czy wygra Justin.. mam nadzieje ze wygra!

    OdpowiedzUsuń
  49. Asghjk :D Rizdział jest mega tak samo jak tłumaczenie :) I mam nadzieję że wygra Justin ale jak wygra Brad to Jus się wnerwi i to jest fajne xd Czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam nadzieje że wygra Justin chodź chyba było by to zaproste więc buziaka może dostanie ktoś inny.Super tłumaczenie.Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  51. Super rozdział ;e

    OdpowiedzUsuń
  52. to byłoby zbyt oczywiste jakby Justin wygrał xd

    OdpowiedzUsuń
  53. Oby wygrał Justin :p

    OdpowiedzUsuń
  54. aww..
    To jest niesamowite nie mogę doczekać się następnego rozdziału;**♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  55. O jezu
    kocham
    Justin jest taki slodki *-*
    chcialabym byc na jej miejscu ^^

    OdpowiedzUsuń
  56. Omg omg Jus musi wygrac *-*
    on i tak ja caluje ale tutaj to by bylo tak 'oficjalnie' :)

    OdpowiedzUsuń
  57. A mój Boże! Chyba jako jedyna, albo jedna z bardzo niewielu chcę aby wygrał Brad, ponieważ Justin ma pewno się zezłości i będzie zazdrosny. Wiem jestem okropna, ale może być ciekawie, bo to w końcu jego wina. ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. kocham!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń