02.03.2015

Party [7]

(50 kom = rozdział)

Pozostałam na ladzie w tej samej pozycji, kiedy zauważyłam jak Justin wyjął paczkę papierosów ze swojej kieszeni. Wyciągnął jednego, szybko odpalając, a następnie umieścił go pomiędzy swoimi wargami zaciągając się ostro. Wyciągnął paczkę w moją stronę proponując mi jednego, ale od razu odmówiłam, palenie było grzechem. Ale znów, myślę, że uprawianie suchego seksu z osobą, która nie była twoim chłopakiem również nim było, moje sumienie uśmiechnęło się do mnie.
Westchnęłam, poczucie winy wzrastało z każdą sekundą, gdy uważnie obserwowałam Justin'a jak zaciągnął się, a po chwili z jego ust wyleciał dym i kilka sekund po tym westchnienie, jego wzrok połączył się z moim, moje serce przestało bić przez to pożerające spojrzenie.
Milczeliśmy, po prostu wpatrując się w siebie podczas, gdy on kciukiem lekko pocierał o nagą skórę mojego uda powodując, że gęsia skórka wzrosła na całym moim ciele z powodu tego małego, nieznacznego gestu. Jego dotyk, oczy, głos, sposób w jaki sprawiał, że byłam jego; wszystko z nim związane było odurzające i nie mogłam trzymać się od tego z dala.
-Kocham Cię,- wychrypiał potykając się lekko o te trzy słowa, szczerość błyszczała w jego oczach i sprawiło to, że moje serce zatrzepotało. Mój umysł zamarł na nie dłużej niż sekundę, te słowa w kółko odtwarzały się w mojej głowie, jak próbowałam ułożyć jakikolwiek sens z tego co mi mówił. Kochał mnie, wciąż mnie kochał.
Jego szczerość spowodowała u mnie szczęście i smutek w tym samym momencie. Szczęście, ponieważ bardzo go kochałam i chciałam mu odpowiedzieć: Kocham cię, kocham cię, kocham cię. Te trzy słowa pokazujące jak się czuję były łatwe do wypowiedzenia, ale w jakiś sposób nie mogłam ich z siebie wydusić, strach tego, co mogłoby się stać później, wypełnił mój umysł.
Milczałam, tępo na niego patrząc, nie mogłam powiedzieć mu tego samego. Musiałam zakończyć rzeczy z Justin'em i naprawić sprawy z Alex'em; co jak co ale on był moim chłopakiem, a ja byłam dla niego okropną osobą, musiałam to jakoś naprawić, nawet jeśli w głębi duszy tego nie chciałam.
-Przepraszam,- tchnęłam powoli i wzruszająco, jakby to co mówiłam nie było do końca tym co myślałam. I to było całkowicie poprawne. Westchnęłam w duchu składając swoje myśli do kupy, kiedy starałam się pozostać opanowana i niewzruszona jak tylko mogłam.
-Dzisiejszy wieczór nie powinien się wydarzyć,- przyznałam w pół kłamiąc, po czym spojrzałam na niego przez swoje rzęsy, jego wysoka postać górowała nade mną, a oczy były wypełnione ostrożnością na to co mówiłam.
-To nigdy nie może się powtórzyć,- dodałam, nerwowo splątując palce, następnie umieściłam je na swoich kolanach, blokując na nich wzrok i nie będąc na tyle odważna, aby na niego spojrzeć, wina sączyła się w moich żyłach wiedząc, że zraniłam dwie osoby na których rzeczywiście mi zależało.
-Mam chłopaka, którego polubiła moja rodzina - skrzywił się lekko na ostatnią część zdania i zdałam sobie sprawę z tego, że uderzyłam w jego słaby punkt, pochylił się lekko zamykając przestrzeń pomiędzy nami i zaciągając się papierosem po raz ostatni, a po chwili zgniatając niedopałek w popielniczce, następnie stanął pomiędzy moimi nogami i z cierpliwością czekał na moją kontynuację.
-Skończyłeś to ze mną Justin, ruszałam na przód, nie możesz po prostu wrócić i oczekiwać ode mnie, że do ciebie wrócę,- powiedziałam wciąż nie za bardzo pewnym głosem, ponieważ potknęłam się o każde słowo nie będąc pewna tego co mówiłam i czy miałam to na myśli, czy nie. Ale to był bez wątpienie najłatwiejszy sposób; cóż przynajmniej miałam taką nadzieję.
-Zawsze byłaś moja,- mruknął podnosząc głowę, dzięki czemu nasze wzroki się spotkały, zimny błysk pomieszany z błagającym znajdował się w jego oczach. -Byłem taki głupi, aby pozwolić ci odejść,- wychrypiał lekko potrząsając głową, jakby siebie karcił.
-Ale nie zamierzam się poddać Grace, chcę tylko ciebie, czemu nie możesz tego zauważyć?- namawiał z niecierpliwym tonem w głosie, jak potarł palcami o malinkę na mojej szyi. Milczałam, nie wiedząc co powiedzieć podczas, kiedy wpatrywałam się w niego.
-To musi się zakończyć, muszę iść do domu Justin,- powiedziałam pewniejszym głosem, na zewnątrz wydawałam się wyglądać na niewzruszoną, nie chciałam pozwolić emocjom wziąć górę nade mną. Zeskoczyłam z lady stając prosto, po czym chwyciłam swoją torbę zawieszając ją na ramieniu i wskazując, że chciałam wyjść.
Mruknął lekko pod nosem, oczywiście niezadowolony z moich decyzji, następnie zabrał kluczyki okręcając je wokół palca, wyraz jego twarzy był twardy i zimny na co przełknęłam nerwowo ślinę. Podeszłam do głównych drzwi chwytając za klamkę zanim gorący oddech uderzył o moją szyję, a dłonie mocno złapały za moją talię.
-Nie mogę przekonać cię, abyś została?- wymamrotał na przeciw skóry mojej szyi umieszczając na niej delikatne pocałunki, dzięki czemu poczułam jak moje ciało wypełniła przyjemność i ciarki przeszły przez kręgosłup w jak najbardziej możliwy sposób, z całych sił starałam się nie pozwolić moim ustom o wydanie jęku.
-Mogę sprawić, że poczujesz się tak dobrze, wystarczy że powiesz tylko słowo - wychrypiał, wędrując dłonią po długości mojego uda, a kciukiem przez spodnie pocierał  moją łechtaczkę, natychmiast wzbudzając przyjemność, po kilku sekundach poczułam jak moje kolana osłabły, mój umysł zamarł na sekundę, kiedy przyjemność mnie pożerała a ja relaksowałam się w jego ramionach. Miał mnie dokładnie tam gdzie chciał.
-Mogę wziąć cię na swoim łóżku lub na blacie w kuchni,- zasugerował ochrypłym głosem, który wysłał ciarki przez całe moje ciało, z kolei spojrzałam na niego gniewnie, czy on nie usłyszał tego co powiedziałam?
Prychnęłam, ponownie chwytając za klamkę, po czym otworzyłam drzwi szybko wychodząc wraz ze zirytowanym Justin'em na swoim ogonie, opóźnione westchnienie opuściło jego usta, kiedy weszliśmy do windy. W końcu dotarliśmy do jego samochodu, następnie wsiedliśmy do niego bezgłośnie, żadne z nas się nie odezwało, odpalił silnik i wyjechał z parkingu.
Patrzyłam przez okno, przez większość drogi koncentrując się na otoczeniu, udało mi się odmówić Justin'owi raz, co było prawdopodobnie najlepsze, ponieważ mógł być tak bardzo przekonywujący, po tym wszystkim co stało się niezliczoną ilość razy.
Dotarliśmy pod szkołę i nie tracąc czasu na słowa, odpięłam swój pas przed otworzeniem drzwi i wyjściem z samochodu. Zamknęłam drzwi tak szybko jak tylko mogłam, ogólnie było już po ciszy nocnej i jeśli ktoś by mnie złapał to miałabym niezłe kłopoty i nie sądzę, że chcieliby usłyszeć moje usprawiedliwienie.
Po cichu, na palcach przeszłam przez akademik zbliżając się do swojego pokoju, wsunęłam kluczyk do zamka wpuszczając siebie do środka, po czym opanowywałam swój oddech upewniając się, że nie jest zbyt głośny, aby obudzić Danielle, ostatnią rzeczą, której potrzebowałam to ją dowodzącą śledztwa; już wystarczająco coś podejrzewała.
Na szczęście nie poruszyła się, następnie rozebrałam się wrzucając na siebie pidżamę, po czym wślizgnęłam się do łóżka przykrywając się kołdrą, położyłam głowę na poduszce wpatrując się w sufit podczas, gdy myśli odbijały się wściekle w mojej głowie nie dając mi możliwości do normalnego myślenia i w ogóle do myślenia.
Czułam się okropnie, cofam to, czułam się gorzej niż okropnie i wciąż nie miałam pojęcia dlaczego to zrobiłam. Powtarzałam sobie więcej niż wystarczającą ilość razy, że miałam chłopaka, ale wciąż wracam do osoby, która złamała moje serce i wciąż mocno za nie chwyta, a ja irytująco odmawiałam, aby to odeszło.
Byłam okropną osobą; popełniłam grzech, którego nie spodziewałabym się po sobie, robiło mi się niedobrze na tą świadomą myśl. Wariowałam, jedna połowa mnie chciała zerwać z Alex'em, a druga wiedziała, że musiałam przerwać rzeczy z Justin'em.
Wiedziałam, która rzecz była właściwa, ale dlaczego udawałam się w złym kierunku?

___________________________________________________________________


-Nie mogę doczekać się tej imprezy,-Alex uśmiechnął się promiennie, siadając na moim łóżku, kiedy ja przygotowywałam się przed lustrem. Był piątkowy wieczór i niestety dzisiaj wieczorem była impreza u Samanthy. Przez cały tydzień chodziłam przerażona tym wszystkim i to sprawiło, że dni tygodnia były odrobinę trudniejsze, ale Alex chciał pójść i po wszystkim, to było jedyną rzeczą, którą mogłam zrobić po byciu niewierną do niego.
Justin nie kontaktował się ze mną przez tydzień, na szczęście, oznaczało to, że przede wszystkim był wyeliminowany z mojego umysłu, a ja spędziłam coraz więcej czasu z Alexem, moje sumienie brało górę nade mną, kiedy próbowałam, jak najlepiej być dobrą dziewczyną; obejmując nie spotykanie się z moim byłym chłopakiem.
Byłam na kilku randkach z Alexem w tym tygodniu i pomimo swoich wątpliwości dobrze się bawiłam na każdej z nich; ale to nie zmieniło tego, jak się czułam; to nie sprawi, że się w nim zakocham i to zaczynało być problemem; Justin albo nie Justin.
Lubiłam go; jak przyjaciela, i rozpaczliwie chciałam lubić go bardziej; aby faktycznie się w nim zakochać, ale to udowodniło, że łatwo powiedzieć niż zrobić i po wszystkim nie mogę pomóc w kim się zakochuję; nawet jeśli ta osoba nie była najlepszym wyborem.
Nałożyłam ostatnią warstwę tuszu do rzęs, kiedy Danielle dokończyła moje włosy, ona, tak jak Alex, nie mogła się doczekać aż wyjdziemy, ubrana w bardzo modny, wydekoltowany strój, który będzie musiała zakryć podczas, kiedy będziemy szli do domu Samanthy. Nasi nauczyciele byli niezwykle pracowici i to tylko byłaby kwestia czasu zanim przerwaliby imprezę od skarg; albo przynajmniej taką miałam nadzieję.
W duchu westchnęłam, wkładając moją marynarkę, sprawdziłam czas, po czym grymas uformował się na mojej twarzy, ponieważ zdałam sobie sprawę, że trzeba wychodzić. Udałam uśmiech, kiedy Alex wyciągnął swoją rękę w kierunku mojej, nie musiałam się zastanawiać, bo od razu wsunęłam swoją rękę do jego, po chwili wyszliśmy z akademika, Danielle na naszym ogonie, kiedy pokonywaliśmy drogę do domu Samanthy.
To była dość zimna noc, mróz ostro szczypał moją skórę. Wcale nie mogłam się tego doczekać, ale odkładam na bok tę myśl przemierzając razem kampus, spacer wydawał się trwać wiecznie, kiedy szliśmy na drodze, do domu położonego tylko kilka przecznic od szkoły z internatem .
Dotarliśmy do domu, muzyka huczała z mieszkania, kolorowe światła błyszczały, jęknęłam w duchu, nie cieszyłam się na to. Uśmiechnęłam się, idąc za Alexem, następnie weszliśmy do środka, musząc wić się przez grupki ludzi, aby dostać drinka.
Nie byłam z tych osób, które piją, ale i tak go wzięłam, przełykając to powoli, a po kilku sekundach Alex również wypił swojego do dna. Głośna muzyka rozrywała uszy, moje myśli ledwo wyrabiały, kiedy kontynuowałam wypijanie tej substancji. Kilka minut później moje oczy wylądowały się na kimś, kto sprawił, że moje serce całkowicie się zatrzymało.
Muzyka mentalnie się zatrzymała, ponieważ skoncentrowałam się tylko na jednej osobie, która stała kilka metrów przede mną. Jak on w ogóle został zaproszony na to przyjęcie? To było oczywiste, że tu będzie. Powinnam to wiedzieć.Patrzył na mnie podejrzliwie, po wszystkim nigdy nie widział mnie bym zbyt często piła, myślał że się zmieniłam. Prychnęłam. Rzekomo mnie to nie obchodziło. Rozmawiał z różnymi dziewczynami, ignorując je jedną po drugiej, kiedy przychodziły i odchodziły. Starałam się ignorować jego obecność, ale to było prawie niemożliwe, następnie próbowałam z całych sił skoncentrować się na Alexie.
Wypiłam kolejnego drinka, potem następnego i następnego. Jeden, dwa, trzy, cztery, wypijałam je duszkiem, jakby alkohol wychodził z mody i nie byłam pewna dlaczego. Popatrzyłam na Justina kątem oka, opierając się o Alexa, wyglądał na nietrzeźwego, kiedy ja wpatrywałam się jadowicie na dziewczynę, z którą był - kim ona była?
Odwróciłem się do Alexa, sprawiając, że zapomniałam o Justinie, po czym podniosłam się na palcach u stóp, łącząc moje wargi z jego, po kilku sekundach przyciągnął mnie bliżej, wyraźnie mogłam poczuć alkohol, ponieważ poczułam wściekły zawrót głowy, tracąc całe poczucie wokół mnie.
Byłam pijana, czułam się nietrzeźwo, mój umysł nie funkcjonował prawidłowo, kiedy pozwoliła mu mnie gdzieś zaprowadzić, moje świadome i rozsądne myśli odpłynęły podczas kiedy alkohol przejął moje ciało.

Justin's P.O.V

Chodziłem po pomieszczeniu odpychając z mojej drogi zalanych nastolatków, gdy próbowałem ukraść jej spojrzenie, nie widziałem jej przez ostatnie pół godziny i podświadomie zacząłem się martwić, jej chłopaka również nie widziałam i mój umysł bawił się mną, drażniąc i szydząc mnie tym co mogli teraz robić.
Zacisnąłem pięści z frustracji, zablokowując szczękę, po czym przyspieszyłem tempo chwytając czerwony kubek z którego substancja została właśnie wlana do mojego gardła, palący płyn przelał się przez gardło powodując, że uczucie świeżości przeszło przez moje ciało, nowo odnalezione uczucie pilności przejęło umysł, więc pokierowałem siebie w dół korytarza zmierzając w kierunku schodów.
Wiedziałem o tej imprezie przez podsłuchanie rozmowy jakiegoś kolesia w szkole Grace, miałem nadzieję, że tu będzie, ale teraz życzyłem, aby była w swoim akademiku, jak najdalej od alkoholu, jaki mogła tu dostać, jak tylko było to możliwe.
Myślałem, że ją odzyskałem, kiedy przyprowadziłem ją do mojego apartamentu, byłem pewny i myśl o niej będącej z nim w ten sposób, doprowadzał mnie do szału.
Chciałem, żeby ponownie była moja, pragnąłem wyrzucić jej chłopaka z obrazka i muszę pomyśleć o jakimś planie - i to szybko.
-Justin,- zawołała dziewczyna wbijając swoje sztuczne paznokcie w moje ramię, a następnie zaprowadziła mnie na korytarz, znajomy uśmieszek znajdował się na jej ustach dając mi spojrzenie, które mówiło 'pieprz mnie' i miesiąc temu z zadowoleniem bym to tolerował, ale musiałem znaleźć Grace i nie byłem zainteresowany chodzącym hiv'em przede mną.
-Szukam kogoś, znajdę cię potem - skłamałem uśmiechając się sztucznie, potem mrugnąłem do niej zalotnie chcąc z całych sił stamtąd wyjść i pójść na górę, aby znaleźć Grace, ale coś z tyłu mojej głowy mówiło mi, że nie chciałem o czymś wiedzieć.
W duchu warknąłem ze złości, z niecierpliwością stukając stopą o podłogę, kiedy bazgroliła swój numer na kartce. Podała mi ją przygryzając swoją dolną wargę, -Zadzwoń,- mrugnęła znikając z korytarza, dzięki czemu westchnąłem z ulgą, idąc pod schodach na górę.
Wziąłem karteczkę i wyrzuciłem ją do pobliskiego śmietnika, jakiego mogłem znaleźć, kiedy wszedłem na górę otworzyłem pierwsze drzwi po lewo. Para obściskująca się była następną rzeczą, która pojawiła się na przeciw moich oczu. Zauważyłem przebłysk platynowych włosów dziewczyny, na co jęknąłem zamykając drzwi i uświadamiając sobie, że to nie była Grace.
Przeniosłem się do następnego pokoju i spotkałem kolejną parę, leżącą na łóżku. Zmrużyłem oczy, gdy starałem się rozpoznać ludzi, którzy tam leżeli. W pomieszczeniu było ciemno, jedyne światło które się tam przedostawało było ze szczeliny w drzwiach, które otworzyłem.
Góra dziewczyny była naga, stanik leżał na podłodze i jej naga pierś była na jego widoku, moje żyły zagrażały przebiciu się przez moją skórę, gdy poczułem jak mój puls gwałtownie wzrósł. Wargi tego kolesia atakowały jej klatkę piersiową, jej brązowe włosy opadały na ramiona i poczułem jak mój żołądek opadł, kiedy nagle zdałem sobie sprawę z tego kim była ta dziewczyna.
-Alex, przestań,- jęknęła na jego natarczywość podczas, gdy używała swoich dłoni do odepchnięcia go. Oczy Grace był zamknięte nie zwracając uwagi na moją obecność, jakby jej tam w ogóle nie było, jej dłonie były na jego ramionach próbując go odepchnąć, mój gniew wzrósł, pięści zacisnęły a mój wzrok był skoncentrowany na jej chłoptasiu, jebany kutas.
Ruszyłem do przodu, moja wściekłość brała górę nade mną, umysł stał się czarny, a moje oczy pociemniały, gdy dotarłem do łóżka. Chwyciłem za kołnierz jego koszulki, raptownie go podnosząc i odrywając od jej ciała.
-Co do kurwy,- mruknął, rzuciłem go o ścianę wbijając kolano prosto w jego brzuch, przez co jęknął z bólu. Uśmiechnąłem się złośliwie na widok przede mną; chciałem to zrobić od dłuższego czasu.
-Trzymaj swoje pieprzone ręce z dala od niej,- splunąłem chwytając za jego kołnierz i ponownie rzucając nim o ścianę, skutek tego sprawił, że przewrócił się z bólu, a moje pięści spotkały się z jego szczęką raz, dwa i trzy razy.
Mój wzrok przełączył się na Grace, jej oczy były szeroko otwarte w panice podczas, gdy tępo wpatrywała się we mnie, jej ciało nie poruszyło się nawet o centymetr, po kilku sekundach uwolniłem tego dupka z  uścisku.
-Wypierdalaj stąd,- syknąłem odpychając go lekko, starał się utrzymać swoja równowagę i złapał się za twarz z bólu, po chwili wyszedł z pokoju potykając się, był pijany jak cholera i było oczywiste, że nie wiedział co się dzieję, potknął się na schodach.
Zwróciłem swoją uwagę na Grace, wciąż siedziała w tej samej pozycji z nagą piersią na widoku, łakomie wpatrywałem się na obraz przede mną, mój gniew wciąż był wysoki jak niebo. Zdejmując swoją koszulkę umieściłem ją na niej, całkowicie ją zakrywając, po kilku sekundach chwyciłem jej dłoń pomagając jej wstać z łóżka, potknęła się lekko w pełni odurzona, po czym złapała moje ramię, aby utrzymać równowagę.
Uniosłem ją, niosąc w swoich ramionach, położyła głowę na mojej piersi relaksując się lekko, następnie zszedłem na dół wychodząc stąd tak szybko jak tylko było to możliwe i udałem się do swojego samochodu.
Okrążyłem go, aby dostać się na miejsce pasażera, otworzyłem drzwi umieszczając ją tam i zapinając pas przed zamknięciem drzwi. Wymanewrowałem na miejsce kierowcy wsiadając i nie tracąc czasu zapaliłem silnik, po czym szybko wyjechałem z parkingu, mój nowy cel; mój apartament.

 HAPPY BIRTHDAY TO THE MOST BEAUTIFUL HUMAN BEING #21 (trochę spóźnione tutaj, ale to nic)

Nie spodziewaliście się takiej akcji, co? :D

>>>>ZAPRASZAM WAS NA MOJE NOWE TŁUMACZENIE:<<<<
http://animals-tlumaczenie.blogspot.com/
Wygląd tymczasowy, czekam za szablonem i jak się pojawi to od razu wstawiam prolog :)

POLECAM:
http://tlumaczenie-lustful.blogspot.com/ !!! Dziękuję za pomoc :)

55 komentarzy:

  1. Świetny♡ Aww, Justin jaki uroczy :3 Nie mogę się doczekać następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze no ! Co będzie dalej ! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze w takim momencie! Genialny i szybko do następnego

    OdpowiedzUsuń
  4. No to nieźle :o Nie sądziłam, że Alex zrobi coś takiego! WOW. I, że Grace tyle wypije. Dziwne, że się nie porzygała hahaha Na szczęście Justin był w pobliżu i jak zawsze uratował swoją ukochaną. Jestem ciekawa co stanie się, gdy pojadą do apartamentu Jusa, ale jeszcze lepsze może być kolejny dzień, gdy wszyscy będą już trzeźwi. Co zrobi Grace z Alexem? I co zrobi Alex z obitą mordą i z Justinem? XD Dlaczego skończyłaś w takim momencie nooo :( Juz Cię nie kocham. Albo kocham, tylko tłumacz dalej XD
    Już zapisałam się do informowanych na nowym blogu i czekam na pierwsze rozdziały!


    www.collision-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku ale to popieprzone :( Justin chyba naprawdę ja kocha:) Oby! Alex niby jest taki kochany ale coś będzie z nim nie tak, na pewno. Rozdział cudowny:) do następnego ✌

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle Justin pojawił się w odpowiednim momencie! Nie spodziewałabym się tego po Alexie mimo, że czułam, że z tym chłopakiem będzie coś nie tak hah:). Mam nadzieje, że Grace wróci do Justina, on ją kocha awh.. Czekam na dalsze rozdziały xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział jest cudowny! <3 juz nie mogę się doczekac nowego! i proszę nie każ nas długim czekaniem na niego przez to że innym nie zależy.

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurde nie spodziewałam takiego obrotu akcji xd Nie mogę doczekać kolejnego rozdziału ponieważ jestem ciekawa jak zareaguje Grace na wieści o poprzedniej nocy i jak zareaguje jak obudzi się w domu Justina :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ŚWIETNY ROZDZIAŁ

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem bardzo zdziwiona silną wolą Grace! myślałam że mu już na serio ulegnie a tu prosze jakie stanowcze zachowanie, jestem pod wrażeniem! I jeszcze ta nachalność Alexa... Teraz Grace ma dużo do myślenia

    OdpowiedzUsuń
  11. Omg ! Nie moge sie doczekać następnego ❤️

    OdpowiedzUsuń
  12. WoW.! Takiej końcówki się nie spodziewałam <3 *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. czemu w takim momencie???? :c
    cudowny jak zawsze, juz nie mogę sie doczekac następnego c:

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny ;)
    Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział! , ale szkoda że dodajesz tak rzadko.. :( A co do wydarzeń: Nie sądziłam, że Alex w tym rozdziale posunie się do tego. A Justin kochany zazdrościk aww... Grace nie okłamuj dłużej Alexa po prostu z nim zerwij! Bo żal mi go trochę. Ale cóź. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział l Buźka :* ^_^ *_* / Misia

    OdpowiedzUsuń
  16. Justin, Walcz nadal! Powolutku a do celu! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejku teraz czekać tylko na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Uuuu ale Alex przegiol troche Justin taki Robin Hood xD

    OdpowiedzUsuń
  19. Podoba mi się taki zwrot akcji ;P <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Omg!
    Tego się nie spodziewałam!
    Cudowny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jej jak ja uwielbiam Justina ;) super rozdzial :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny :D nie mogę się doczekać następnego :P

    OdpowiedzUsuń
  23. hej zamiast I_Want_More_x3 mam @hybrydaaa

    OdpowiedzUsuń
  24. Rozdział jest bardzlo fajny. Widać, że Justinowi na nien zalezy :] czekam na nexta ;*

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow..nie spodziewałam się ! Cudowny ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ooo
    No to się narobiło
    Rozdział CuDoWnY!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam to !!!
    Biespodziewalam sie akurat tego ale wciąż zaskakujesz!
    Czekam na kolejny
    KOMENTOWAC LASKI

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie moge się juz kolejnego doczekać <333

    OdpowiedzUsuń
  29. Idealnie ❤️

    OdpowiedzUsuń
  30. Jejku!!
    Cudny!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Cóż nie będę długo pisać. Rozdział świetny!! Czekam już tu chyba od wieków na następny rozdział.! Nigdy nie pisałam tu komentarzy. To jest mój pierwszy, ale chyba zacznę je pisać, bo widzę , że czekasz na 50 komentarzy, a ja chcę już kolejny! Pojechali do apartamentu i co dalej ?! Jestem w niewiedzy, chcę kolejny! Błagam napisz go szybko nie mam co czytać. Cudnie tłumaczysz i ja wiem , że to chyba długo czasu zajmuje, ale pisz te rozdziały częściej. Proszę! Buziaczki :* *-* ^-^ / Misia

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny! Czekam na nn ❤��

    OdpowiedzUsuń
  33. Dopiero wczoraj znalazłam twoje ff, a już dziś przeczytałam wszystko :p genialnie piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  34. ♥ Omg. Nie moge się doczekać kolejnego jestem ciekawa co będzie kiedy dojadą to tego apartamentu.
    Dziękuję żę tlumaczysz to ff ponieważ jest on jedne z najlepszych. ♥

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny rozdział!!
    Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  37. O cholerka! Ale się porobiło
    Czekam z niecierpliwością ;*

    OdpowiedzUsuń
  38. Super! Mam nadzieje że rozdział kolejny szybko się pojawi ;) cudowne ff

    OdpowiedzUsuń
  39. Wow! Tego się niespodziewałam po przeczytaniu tego rozdziału będę cały czas myśleć co stanie się dalej.
    Jesteś wspaniała <3.!

    OdpowiedzUsuń
  40. Jestem 54 komentarzem, dodaj następny bo nie umiem sie juz doczekac <3

    OdpowiedzUsuń